Polskie Stowarzyszenie Promocji Oświatowych OPP
  • Społeczna Szkoła Podstawowa nr 13 z Oddziałami Dwujęzycznymi
  • Gimnazjum Niepubliczne nr 12 z Oddziałami Dwujęzycznymi
  • Liceum Ogólnokształcące Niepubliczne nr 43

Małgorzata Krzemińska

Absolwentka naszego Liceum, dyplomowana pani psycholog. Prowadziła warsztaty dla uczniów naszego gimnazjum i liceum.

Poniżej fragment wywiadu, który ukazał się na naszym blogu Wysokie loty

Jak wyglądały pierwsze lata w szkole? W pierwszej klasie było osiem osób, trudno za kimś się schować, przy dużym "szczęściu" było się nawet parokrotnie na lekcjach pytanym. To był duży plus ze względu na to, że na lekcjach można było dużo skorzystać, ale rzeczywiście wiązało to się ze sporym stresem.

Bardzo dobrze wspominam wszelkie wyjazdy integracyjne oraz to, że nauczyciele zawsze byli za nami, można było z nimi porozmawiać i poświęcali dużo uwagi nie tylko sprawom związanym ze szkołą, ale po prostu, nam.

Czy wciąż utrzymuje Pani kontakt ze znajomymi z klasy? Z nielicznymi osobami, przyznam szczerze, że trochę te kontakty zaniedbałam, czego żałuję. Wiem, że wiele osób z mojej klasy utrzymuje jednak te znajomości, więc da się to zrobić.

Czy szkoła ukierunkowała Panią w jakiś sposób? Na pewno wiedziałam już w szkole, że jestem bardziej umysłem humanistycznym niż ścisłym. Szkoła dała mi przede wszystkim różne możliwości rozwoju, mieliśmy różne kółka zainteresowań, dzięki czemu można było spróbować wielu rzeczy, choć przez to trudno było się zdecydować.

Przez długi czas byłam na przykład przekonana, że pójdę na ASP, bardzo chciałam być architektem wnętrz, ale stchórzyłam przed egzaminem, mając gotową teczkę. Mój drugi plan to była właśnie psychologia, bo zawsze uchodziłam za osobę, której można się wyżalić, która wysłucha i doradzi i miałam takie poczucie, że chciałam pomagać ludziom, choć bardzo bałam się, że nie będę się umiała od tego odciąć, ale studia nauczyły mnie trochę inaczej na to patrzeć.

Za czym najbardziej Pani tęskni? Myślę, że czasami brakuje mi tego, że kiedyś nie musiałam podejmować tylu ważnych decyzji, bardziej żyłam chwilą, myślę że czułam się bezpieczniej. Teraz wszystko jest w moich rękach, a czasem chciałabym, żeby ktoś podjął tę decyzję za mnie. Na pewno tego mi brakuje.