Polskie Stowarzyszenie Promocji Oświatowych OPP
  • Społeczna Szkoła Podstawowa nr 13 z Oddziałami Dwujęzycznymi
  • Liceum Ogólnokształcące Niepubliczne nr 43
Blaski i cienie życia „pokolenia smartfona”.

Blaski i cienie życia „pokolenia smartfona”.

Lajki, suby, nudsy, nuby, fejm, hejt – każdy, kto nie kojarzy tych określeń, powinien wziąć szybkie korepetycje z… pokolenia smartfona.

Takie też „korepetycje” dajemy w naszej szkole rodzicom, a uczniów zapraszamy do refleksji nad pytaniem „co to znaczy, że jesteśmy pokoleniem smartfona”.

Tych właśnie zagadnień dotyczyła akcja „Pokolenie Smartfona”, która została zorganizowana w dniach 20-24 maja w klasach siódmych i ósmych SSP nr 13, w gimnazjum i liceum. Przez tydzień „przyglądaliśmy się” naszemu funkcjonowaniu ze smartfonem i innymi nowoczesnymi technologiami przy boku. Zauważaliśmy zalety z ich korzystania: zwróciliśmy między innymi uwagę na to, jak szybko, sprawnie i wygodnie możemy się uczyć i komunikować. Sporo rozmawialiśmy też o tym, jak zmieniamy się my sami i nasze relacje pod wpływem funkcjonowania w sieci. Cel, który przyświecał całej akcji nie miał brzmieć: pokażemy Wam, że technologie są złe i uzależniają. Chodziło raczej o zwiększenie świadomości naszych uczniów na temat tego, jak odnaleźć się w świecie nowych technologii, by używać ich świadomie i z pożytkiem dla siebie, nie niszcząc innych.

Ostre dyskusje podczas warsztatów, których tematy wybrali sami uczniowie, filmy, zdjęcia, memy, infografiki; spotkanie z prawnikiem; wyzwanie "Dzień Bez Smartfona" (a dla odważnych "24h challenge"). Równolegle rodzice i nauczyciele zapoznawali się z podobnymi zagadnieniami w newsletterze, który co rano był do nich wysyłany.

Zdecydowanie najciekawiej było podczas naszego wyzwania „Dzień Bez Smartfona” - już przy „żegnaniu się” z telefonami „działo się” - płacz, nerwy, uniki i manipulacje. Po dwóch godzinach od oddania telefonów skończyły się wycieczki do gabinetu dyrekcji („ja tylko zadzwonię do mamy”), a zaczęło się... normalne szkolne życie: rozmowy na kanapie, dyskusje w klasach, gry karciane i nie tylko, książki zamiast ekranów. W naszej „What's upowej” skrzynce pojawiły się prośby, by takie dni organizować co najmniej raz w miesiącu;) Jednak o godzinie 16 wszystko wróciło do „normy”: zakręcona kolejka do gabinetu dyrekcji, by odebrać swoje „skarby”;) I te okrzyki zdziwienia: „50 powiadomień!”, „ile komentarzy, a ja nie odpowiadam!”; „30 wiadomości!!!” (w tym 20 od mamy; na pytanie, czy coś się stało? odpowiedź: „nieeee, mama zawsze przysyła mi tyle SMSów”).

To doświadczenie nie było zachętą do rezygnacji z używania smartfonów (brzmi to dość absurdalnie), ale stało się dla nas punktem wyjścia do rozmów o tym, jak reagujemy na brak kontaktu z technologiami, jak się czujemy, gdy nie możemy sprawdzić telefonu, informacji itp. Sporo emocji, ważne wnioski i przemyślenia, zadanie zatem zostało zrealizowane.

Okazuje się jednak, że ankiety podsumowujące projekt pokazały wiele niepokojących zjawisk. Niektórzy prosili więcej zajęć o fejmie i o odpowiedź na pytanie, czemu tak popularne są kanały patostreamerów. W wielu ankietach pod pytaniem „Czego jeszcze potrzebujesz? Jakie pytanie chciałbyś zadać ekspertowi? Jakich warsztatów oczekujesz?” wiele osób napisało: „Pomocy, jestem uzależniony”, „Chcę ograniczyć przebywanie w wirtualnym świecie – jak to zrobić?”, „chyba jestem uzależniona”. Jest zatem jeszcze sporo pracy w tym temacie...

Natalia Boszczyk

Zdjęcia