Polskie Stowarzyszenie Promocji Oświatowych OPP
  • Przedszkole Niepubliczne Motylkowa Akademia
  • Społeczna Szkoła Podstawowa nr 13 z Oddziałami Dwujęzycznymi
  • Liceum Ogólnokształcące Niepubliczne nr 43 z Oddziałami Dwujęzycznymi.

Kultura rankingu...

Styczeń i luty to gorący czas w szkołach – trwa wystawianie ocen semestralnych. Uczniowie znanymi sobie metodami próbują wyśrubować wyniki – czasem nauką ponad siły, a czasem kombinatorstwem. Jest to także moment publikacji rankingów szkół: wielu rodziców z zapartym tchem śledzi je i uzależnia od nich decyzje co do edukacyjnej przyszłości swoich dzieci. Czy jednak jest to zdrowe podejście? Czy naprawdę sprzyja rozwojowi dzieci?

O czym mówią rankingi? O czym mówią ocenowe cenzurki?

Rankingi szkół tworzone są w oparciu o określone kryteria: najczęściej są to średnie wyniki egzaminów końcowych i wyniki uczniów w konkursach przedmiotowych i olimpiadach. Ranking nie powie nam nic o tym, czy uczniowie danej szkoły są dobrze przygotowani do dalszych etapów edukacji albo do wejścia na rynek pracy. Rankingi nie mówią nic o kluczowych kompetencjach - tych, które najsilniej wpływać będą na sukces zawodowy i życiowy w XXI wieku (np. umiejętność posługiwania się technologiami, innowacyjność oraz kompetencje społeczne). Na pewno też nie powiedzą nam, czy szkoła, która ma wysoką pozycję w rankingu uczy tak naprawdę myślenia i ważnych umiejętności życiowych. Podobnie z ocenami – piątka, szóstka, jedynka... - one nic nie mówią uczniowi na temat tego, co zostało zrobione dobrze, co należy poprawić i w jaki sposób to zrobić – a taki ciąg myślowy jest podstawą dla efektywnej nauki, a nie „nauki ZZZ” (zakuć, zaliczyć, zapomnieć). Przy obecnej, przeładowanej podstawie programowej (w szkole podstawowej i liceum) wysokie noty nie powiedzą nam nic na temat tego, czy młody człowiek potrafi wykorzystać wiedzę wpakowaną do głowy.

Co mówią badania?

Nie od dziś wiadomo, że nauka jest procesem społecznym. Co to znaczy? Znaczy to, że najwięcej i najefektywniej uczymy się, gdy możemy komunikować się z innymi, ustalać wspólne sensy, sprawdzać swoje rozumienie poruszanych zagadnień. Jest to szczególnie ważne dla dzieci – w grupie czują się swobodniej, nie boją się pytać, dociekać, mogą patrzeć z podobnej perspektywy na trudności i wyzwania. Oceny i rankingi podkreślają natomiast jednostkowe wyniki i zachęcają do rywalizacji, a ta niesie wiele negatywnych skutków. Potwierdzają ten fakt liczne badania, z których najbardziej znane są przeglądy Alfiego Kohna (poczytać na ich temat można w książkach: Mit rozpieszczonego dziecka, Wychowanie bez nagród i kar). Do najciekawszych wniosków z tych badań należą:

  • rywalizacja obniża skuteczność naszych działań – zwłaszcza w zadaniach, które wymagają skomplikowanych umiejętności rozwiązywania problemów współpraca daje dużo lepsze wyniki niż konkurowanie ze sobą,

  • rywalizacja sprawia, że jesteśmy mniej kreatywni – nasza energia zostaje spożytkowana na prześciganie innych, a nie poszukiwanie najbardziej twórczych rozwiązań

  • rywalizacja wpływa negatywnie na samoocenę – zwłaszcza w przypadku dzieci: najlepsi czują się zawsze niepewnie, bo zawsze muszą udowadniać, że są najlepsi, a przegranym trudno poczuć własną wartość w warunkach chorej konkurencji,

  • rywalizacja może przyczynić się do powstania „kontrempatii” – dzieci, których rodzice nastawieni byli na rywalizację są mniej troskliwe, mniej hojne i mniej życzliwe dla innych.

Jakie wnioski wyciągnąć można z tego zestawienia? Warto pamiętać, że szkoła to nie tylko wyniki, ale przede wszystkim tworzący ją ludzie i atmosfera, jaką kreują na co dzień. A tego kryterium rankingi nie biorą pod uwagę. Dlatego warto poznać przyszłych nauczycieli, porozmawiać z uczniami albo z absolwentami lub zajrzeć na bloga szkoły – widać wtedy, w co angażują się uczniowie i jaki klimat panuje w szkole na co dzień.

Co zamiast rankingów i rywalizacji? – „Zwolnieni Z Teorii” w naszym liceum.

Jedną z najskuteczniejszych metod edukacyjnych, która wyposaża uczniów w szereg bardzo ważnych życiowych umiejętności jest metoda projektu. Projekt zakłada zaangażowanie wszystkich uczestników w wybór tematu/zadania, wyszczególnienie i podział działań, stworzenie harmonogramu, regularną pracę wraz z jej monitoringiem, a na koniec prezentację efektów pracy i wspólne świętowanie sukcesów. Ile ważnych umiejętności na każdym z tych etapów! Projekty zmuszają do ulepszania naszych sposobów komunikacji, do utrzymywania motywacji, do planowania i skutecznego zarządzania czasem.

Właśnie ze względu na te korzyści nasze liceum przystąpiło w tym roku do akcji „Zwolnieni z Teorii”. Polega ona na tym, że uczniowie w niewielkich grupach pracują przez cały rok nad wymyślonym przez siebie projektem społecznym. Dzięki systematycznej pracy (wspieranej przez mentorów na specjalnej platformie edukacyjnej) nasi uczniowie zdobywają praktykę i wiedzę, poznają ludzi, wpływają na swoje otoczenie, a na koniec odbierają certyfikaty i mają szansę na nagrody. Tematy tegorocznych projektów uczniów naszego liceum to między innymi:

  • ekologia na co dzień – projekt Zielonej Klasy,

  • zaprojektowanie aplikacji pomagającej wyszukiwać punkty gastronomiczne, lokale i restauracje według określonych kryteriów,

  • stworzenie kampanii społecznej zachęcającej do oddawania krwi,

  • akcja zachęcająca młodych ludzi, by nie skupiali się wyłącznie na śrubowaniu wyników, a bardziej na poszukiwaniu pasji,

  • stworzenie aplikacji pomagającej dbać o własny wizerunek – na co dzień i w wirtualnym świecie.

Tematyka jest dużo bardziej różnorodna, bo w całej akcji bierze u nas udział około 80 licealistów.

Do aktualnych wyzwań należy systematyczna praca. W wielu zespołach początkowy entuzjazm się wypalił i niektórzy nie angażują się tak intensywnie, jak na początku. Poza tym zaczyna się okazywać, że współpraca np. z urzędami czy firmami nie przebiega tak bezproblemowo, jak mogłoby się wydawać. Licealiści przekonują się także, ile nakładów sił i czasu wymaga realizacja niektórych zadań projektowych. Czy to dowód na nieskuteczność tej metody? W żadnym razie – uczestnicy mają okazję zderzyć się z prawdziwym życiem i sytuacjami, których żadne przygotowania do matury nie zastąpią. Zadaniem naszych nauczycieli i tutorów jest wspieranie ich w tych wysiłkach – na bieżąco reagujemy na problemy, uważając jednak, by nie przejmować odpowiedzialności i nie wyręczać twórców projektów. Trzymamy kciuki za wszystkich uczestników!

Jak podchodzić do rankingów?

Na koniec warto wrócić do pytania ze wstępu: czy ślepa wiara w rankingi sprzyja podejmowaniu słusznych decyzji edukacyjnych? Czy tworzenie „kultury rywalizacji” wpływa pozytywnie na rozwój dzieci? Z pewnością nie. Z drugiej strony warto zachować zdrowy rozsądek: czytać rankingi można, a jeśli wymarzona szkoła naszych dzieci znajduje się na wysokich miejscach, nie ma powodu do obaw. Traktujmy jednak ten wynik jako skutek uboczny, jako miły dodatek, a nie kluczową informację. Poza tym warto odpowiedzieć sobie na pytanie: czy dostanie się dziecka do szkoły z pierwszych miejsc rankingu naprawdę gwarantuje jego edukacyjny i życiowy sukces? A może skazuje je na wyścig szczurów i parę lat potężnej mordęgi – przede wszystkim psychicznej.

Natalia Boszczyk